Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Więcej informacji na temat cookies.
^Powrót

NSZZ "Solidarność" poleca

Na wesoło

Odwiedzający

0.png7.png6.png3.png1.png4.png5.png
Dzisiaj73
Wczoraj101
This week365
This month1113
Total763145

Visitor Info

  • IP: 18.210.23.15
  • Browser: Unknown
  • Browser Version:
  • Operating System: Unknown

12-12-19

Logowanie

IMG 20190402 120306Z inicjatywy Sekcji Zawodowej Przewozów Pasażerskich w siedzibie Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” w dniu 2 kwietnia odbyło się spotkanie z Panem Dariuszem Grajdą członkiem Zarządu Związku Samorządowych Przewoźników Kolejowych. Spotkanie było pierwszym w dotychczasowej historii NSZZ „Solidarność”z przedstawicielem  nowopowstałych spółek samorządowych.
Uczestnicy spotkania prowadzili dyskusję w temacie nurtujących pracowników problemów m.in. modelu regionalnego transportu publicznego, ujednolicenia ulgowych świadczeń przejazdowych dla wszystkich pracowników spółek kolejowych, czy ucywilizowania relacji pomiędzy pracownikami spółek samorządowych z pracownikami Przewozów Regionalnych.
W trakcie rozmowy poruszano kwestie zarówno różnic jak i punktów zbieżnych występujących u niektórych przewoźników, w ocenie mobilności, rozwiązań handlowych czy wynagrodzenia.
Konkluzją odbytego spotkania bezsprzecznie jest fakt, iż tylko na drodze uczciwego i konstruktywnego dialogu w myśl, że najwyzszym dobrem Spółki jest pracownik, można budować wzajemne dobre relacje a tym samym przyszłość regionalnego ruchu pasażerskiego w Polsce.
W strukturach Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” oprócz spółki Koleje Śląskie, znajdują się również Łódzka Kolej Aglomeracyjna, Szybka Kolej Miejska w Trójmieście oraz Koleje Wielkopolskie.
 

Koleżanki i Koledzy,
 
 
 Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność zawsze dąży do tego, aby najważniejsze problemy polskich pracowników rozwiązywać przy stole negocjacyjnym. Wynik wyborów parlamentarnych w 2015 roku wielu członków naszego związku przyjęło z nadzieją na odbudowę konstruktywnego dialogu społecznego w naszym kraju, który przez wcześniejsze 8 lat praktycznie nie istniał. Pierwszy okres funkcjonowania rządów PiS pokazał, że te nadzieje były uzasadnione, a część ważnych postulatów NSZZ Solidarność została zrealizowana. Obniżono wiek emerytalny, odbudowano instytucje dialogu społecznego na szczeblu regionalnym i krajowym, rozpoczęto naprawę polskiego górnictwa, podpisano Program dla Śląska. Tych osiągnięć nikt nie kwestionuje. Niestety, z czasem dialog społeczny zaczął być coraz bardziej margina-lizowany przez stronę rządową, a postulaty Solidarności pomijane lub lekceważone. Skutki takiego postępowania są opłakane. 

Rządzący, zamiast szukać porozumienia z partnerami społecznymi w sprawie systemowych rozwiązań dotyczących np. płac w budżetówce, dają podwyżki jednym grupom zawodowym, ignorując postulaty pozostałych. To prowadzi wyłącznie do eskalacji konfliktów i niepokojów społecznych. 
Od miesięcy trwa chaos związany z cenami energii. Przyjęte przez rząd doraźne rozwiązania jedynie odsuwają w czasie drastyczne podwyżki rachunków za prąd dla gospodarstw domowych. Już od przyszłego roku za energię możemy płacić kilkadziesiąt procent więcej. Rząd podejmuje kolejne antywęglowe działania, wpisujące się w unijną politykę dekarbonizacji. Ta polityka w bardzo krótkim czasie doprowadzi do likwidacji polskiego górnictwa i energetyki opartej na węglu. Nie są wdrażane kluczowe projekty dotyczące branży energetycznej zawarte w Programie dla Śląska. Nierealizowane są też działania rządzących dotyczące systemu wsparcia dla przemysłu energochłonnego. Jeśli w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie zostanie on wprowadzony, istnieje poważne zagrożenie, że działające w Polsce przedsiębiorstwa z branż energo-chłonnych zostaną zamknięte, a produkcja przeniesie się do innych krajów, w których nie obowiązują obostrzenia polityki klimatycznej UE. Wciąż niespełnione pozostają postulaty Solidarności dotyczące powiązania wieku emerytalnego ze stażem pracy oraz niewygaszania emerytur pomostowych. 
         
W styczniu 2019 powstał sztab protestacyjno-strajkowy NSZZ Solidarność. Na początku lutego delegacje Solidarności przekazały petycję 
z postulatami związku posłom obozu rządzącego. 25 lutego przedstawiciele sztabu spotkali się z władzami Prawa i Sprawiedliwości z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na czele. W wyniku spotkania powołano dwa rządowo-związkowe zespoły robocze, których celem było wypracowanie porozumienia dotyczącego postulatów Solidarności. Po dwóch rundach negocjacyjnych nie przybliżyliśmy się ani o krok do porozumienia. W związku z powyższym 20 marca sztab protestacyjno-strajkowy NSZZ Solidarność na nadzwyczajnym posiedzeniu podjął decyzję o przeprowadzeniu 4 kwietnia demonstracji przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju. 

Dzisiaj tylko od nas zależy, czy skłonimy rząd do poważnych, konstruktywnych rozmów. Manifestacje przed urzędami wojewódzkimi mają być jasnym i mocnym sygnałem dla rządu, że NSZZ Solidarność nie pozwoli się dłużej lekceważyć, że jesteśmy gotowi do walki o realizację postulatów kluczowych dla polskich pracowników i polskiej gospodarki. Musimy uświadomić politykom, że marginalizowanie dialogu społecznego to droga w jedną stronę i prosta recepta na przegranie wyborów oraz utratę władzy. Musimy przypomnieć rządowi prostą prawdę, że pycha zawsze kroczy przed upadkiem. 

Nie ulega wątpliwości, że wielu członków NSZZ Solidarność sympatyzuje z rządem Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego trzeba jasno 
i wyraźnie podkreślić: demonstracje 4 kwietnia nie mają charakteru politycznego. W żadnej mierze nie stanowią wsparcia dla któregokolwiek
z ugrupowań opozycyjnych. Nasz związek jest gotowy współpracować z rządem i wspierać wszelkie dobre rozwiązania, które zamierza wprowadzać. Nie oznacza to jednak, że mamy pozostawać bezczynni, gdy tych dobrych rozwiązań w wielu kluczowych obszarach brakuje. Wówczas mamy nie tylko prawo, ale obowiązek protestować, bez względu na to, która opcja polityczna sprawuje władze.

4 kwietnia upomnimy się o przyszłość również naszego regionu, który bez realizacji postulatów Solidarności dotyczących górnictwa, przemysłu energochłonnego, czy polityki klimatycznej, czeka trwała społeczno-gospodarcza degradacja. Upomnimy się o to, aby prawo do przejścia na emeryturę nie zależało wyłącznie od osiągniętego wieku, ale też od liczby przepracowanych lat oraz o zachowanie emerytur pomostowych dla osób wykonujących pracę w najtrudniejszych warunkach. Będziemy demonstrować w obronie prawa do godnych wynagrodzeń najmniej zarabiających pracowników budżetówki, w tym m.in. nauczycieli oraz o obniżenie opodatkowania pracy, dzięki któremu wszystkim pracownikom w Polsce zostanie więcej pieniędzy w portfelach. 

Jednak przede wszystkim nasza determinacja 4 kwietnia zdecyduje o kształcie dialogu społecznego w najbliższych latach. Czy uda się go przywrócić na właściwe tory, z korzyścią dla całego społeczeństwa, czy też politycy po raz kolejny dojdą do wniosku, że wiedzą lepiej i nie muszą już tego społeczeństwa słuchać. 

Śląsko-dąbrowska Solidarność jest największą i najsilniejszą strukturą naszego związku. W minionych latach nie raz udowodniliśmy, 
że serce Solidarności bije na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, że potrafimy pokazać całej Polsce, co znaczy solidarność i troska o wspólne dobro. 4 kwietnia to właśnie na nas będą zwrócone oczy polityków i opinii publicznej. Dlatego naszym obowiązkiem jest, aby demonstracja przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim była jak najliczniejsza i najlepiej zorganizowana. W związku z powyższym zwracam się do wszystkich przewodniczących Komisji Zakładowych NSZZ Solidarność działających na terenie Regionu Śląsko-Dąbrowskiego o pełną mobilizację i maksymalne zaangażowanie w przygotowania do zbliżającej się demonstracji. 
 

Ze związkowym pozdrowieniem,
 
 
Dominik Kolorz
przewodniczący Zarządu Regionu
Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność

rozeWszystkim naszym Paniom, zrzeszonym w Związku, wytrwale pracującym, zabiegającym o swoich bliskich oraz emerytkom, składam w imieniu NSZZ "Solidarność" najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Kobiet.
Niech to święto nie będzie tylko dniem ku Waszej czci, ale przypomnieniem dla wszystkich, że NSZZ „Solidarność” to związek, który w równym stopniu współtworzą kobiety, uparcie, skutecznie, mądrze i z poświęceniem działające dla pracowników.
 

Badanie będzie pan miał o 11.00, ale najlepiej jak pan przyjdzie pół godziny wcześniej – usłyszałem w słuchawce od pani rejestratorki. Już wtedy wiedziałem, że dzień mogę spisać na straty, a zdobycie kwitku potwierdzającego moją zdolność do wykonywania pracy okupię kilkoma godzinami zmarnowanymi na krzesełku w poczekalni. Nie zawiodłem się. Do pierwszego gabinetu zamiast pół godziny przed, wszedłem godzinę po wyznaczonym czasie.
– Nosi pan okulary? 
– Nie.
– Proszę przeczytać ostatni rząd. 
– „E”, „O”, „P”, „3”, „8”, „R”, „S”. 
– „S”?
– A nie. Przepraszam. To jest jednak „5”, a nie „S”
– To wszystko. Do widzenia.
– Do widzenia.
Kilka metrów dalej, gabinet internisty. Kolejna godzinka oczekiwania. Szczegółów badania opisywać sensu nie ma. Równie dobrze zamiast mnie mogła tam wejść moja 90-letnia babcia. Pan doktor raczej by się nie zorientował. Musiałby podnieść wzrok znad formularzy i pieczątek.
 
Na krzesełku w poczekalni miałem dużo czasu na rozmyślanie o absurdzie sytuacji, w której się znalazłem. O tej zbiorowej fikcji, w której prawo nakazuje pracodawcy wysyłać pracownika na badania, które tak naprawdę żadnymi badaniami nie są, a lekarze udają, że te badania przeprowadzają i są w stanie stwierdzić cokolwiek na ich podstawie. Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za szopkę zwaną badaniami okresowymi. Pewnie wiele lat temu był to wspólny wysiłek ministerstwa zdrowia i resortu pracy. Być może autor tych przepisów dostał za nie awans lub chociaż jakąś przyjemną premię. Nie wiem jak było. Mogę tylko snuć domysły. Wiem za to, że badania okresowe mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Mogłyby przecież być skonstruowane tak, aby nie tylko rzeczywiście badać zdolność człowieka do pracy, ale też naprawdę sprawdzać, czy nic mu nie dolega, skoro już przyszedł i przesiedział swoje w poczekalni. Byłoby to droższe, ale tylko z pozoru. Na dłuższa metę porządna profilaktyka zawsze wychodzi taniej niż leczenie, gdy choroba już się rozwinie. Mogłoby, gdyby przywrócić właściwy porządek rzeczy. Właściwy, czyli taki w którym prawo tworzone przez polityków jest odpowiedzią na realne potrzeby obywateli. Niestety, z reguły jest odwrotnie. Oderwani od rzeczywistości politycy tworzą prawo, do którego ta rzeczywistość ma się dostosować. Skutków tej aberracji doświadczamy codziennie. W przychodni, w szkole, w dowolnym urzędzie i instytucji publicznej. W setkach różnych miejsc i sytuacji, gdzie wszystko jest postawione na głowie, choć wszyscy wokół zdają sobie z tego sprawę. Mimo to biorą czynny lub bierny udział w zbiorowej fikcji, bo tak każą przepisy.
 
źródło: Zarząd Regionu Śląsko - Dąbrowski
album od kolejarzyNie żyje Jan Olszewski, premier RP w latach 1991-1992, obrońca opozycjonistów w procesach politycznych w okresie PRL. 
W roku 2008 podczas XXI Walnego Zebrania Delegatów Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność” w Wieżycy został uhonorowany odznaką „Zasłużony dla NSZZ Solidarność na Kolei”. Podczas wręczenia odznaczeń powiedział "Jestem wnukiem, prawnukiem i synem kolejarza."
 
Dziś kolejarska rodzina pogrąża się w smutku na wieść o śmierci swojego członka.
 
W imieniu Prezydium Rady Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ Solidarność wyrazy współczucia Rodzinie i Przyjaciołom składa Henryk Grymel.

Copyright © 2014. Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" Transportu Kolejowego w Katowicach  Rights Reserved.